Gęsi odkąd pamiętam zawsze były w gospodarstwie. Czy kilka, czy kilkanaście ale zawsze były. W listopadzie kiedy były już tłuściutkie na zimę wtedy były bite. Pióra były starannie skubane i przechowywane. W grudniu zbierały się kobiety z sąsiedztwa i na wielkim stole lądowały ogromne ilości piór które się darło na nowe pierzyny i poduszki, często przy śpiewie i ogólnej uciesze.

Gęś była popularna szczególnie zimą na naszych stołach a teraz w jakiś sposób straciła uznanie. W dzisiejszych czasach natomiast przeważa kurczak przemysłowy a nade wszystko mięso z indyka jakby było miarą zamożności. Niepojęte dla mnie.

A gęś jest jednym z niewielu ptaków których nie można skupić w klatkach i faszerować jak kurczaki. Musi mieć wybieg i musi skubać trawkę.  Mięso jest o cudownym aromacie, cudownym smaku dzikiego ptactwa i dlatego polecam gęś na każdą lepszą okazję.

[ingredients]

[method]

Osuszoną gęś solimy i dobrze przyprawiamy majerankiem
Gęś nadziewamy farszem
Otwór zamykamy za pomocą wykałaczek
wiążemy sznurkiem jak buty narciarskie
przyprawiamy solą i papryką
15 minut parowana
Skrzydła zabezpieczamy folią aluminiową przed przypaleniem
Co ok. pół godziny polewamy
Upieczona
SOS: podsmażamy szalotkę
dodajemy konfiturę
Dodajemy wywar i redukujemy
na koniec masło

Gęś pieczona faszerowana

Karta Przepisów zasilana przez WP Delicious

2 komentarze

  1. janusz :

    rzeczowo i dokładnie opisane. gąska równiutko upieczona aż ślinka leci. skorzystam z przepisu.

  2. Krystyna Mazur :

    Koniecznie muszę wypróbować , pozdrawiam.

Zostaw komentarz dla janusz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *